Konfesjonał akademicki

konfesjonal1

Są sprawy których sami nie rozwiążemy.

Są ciężary, których sami nie udźwigniemy.

Są przeszkody, których sami nie pokonamy.

Są grzechy, z którymi dalej już nie pójdziemy.

Konfesjonał akademicki

poniedziałki i piątki od 17:30

Kontakt

Kontakt w sprawach duszpasterskich:
Ks Arkadiusz Witkowski

 


DA Laboratorium Wiary

przy parafii Miłosierdzia Bożego

Sosnowiec ul. Jagiellońska 2

Jesteś tutaj:
Start > Czytelnia > Artykuły > Nasza recenzja - „Dzieje duszy” św. Teresa od Dzieciątka Jezus
Nasza recenzja - „Dzieje duszy” św. Teresa od Dzieciątka Jezus
09 marca 2012

Recenzja „Dziejów duszy” św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza

„Mała droga” do świętości św. Teresy od Dzieciątka Jezus

2 stycznia 1873 roku w Alencon we Francji, przychodzi na świat Teresa – ostatnie, dziewiąte dziecko Zelii i Ludwika Martin, przyszła święta i najmłodszy doktor Kościoła.

Charakter tej postaci i dzieje jej życia wyłaniają się z kart zapisków, powstałych w czasie pobytu w zakonie karmelitanek w Lisieux, od 15 roku życia do śmierci w wieku 24 lat. Spontaniczny styl młodej dziewczyny, pisane z serca frazy, piękne odniesienia i obrazowe porównania ukazują całą żywość jej usposobienia i głębię duchowości. Teresa staje się tak bliska, jakbyśmy znali ją osobiście, jej sposób widzenia rzeczywistości, ciepło i wrażliwość wręcz promieniują z postawionych przez nią liter.

Historia - jak się sama określa - „małego kwiatka”, przesadzonego na Górę Karmel, zawiera się w trzech częściach. Pierwszy z nich, nazywany rękopisem „A”, został napisany na prośbę przeoryszy klasztoru, matki Agnieszki od Jezusa (rodzonej siostry Teresy, Pauliny) zawiera wspomnienia dzieciństwa i początkowego okresu życia w zakonie. Rękopis „G”, będący kontynuacją jej autobiografii, zaadresowała do matki Marii Gonzagi, natomiast trzeci, „M”, zawierający „małą doktrynę”, do drugiej siostry, Marii od Najświętszego Serca.

„Dzieje” nie są pisane w sposób linearny. Teresa często przeszłość przeplata z teraźniejszością, wtrąca liczne dygresje i bolejąc nad surowo przez siebie ocenianym stylem, tak przecież uroczym i charakterystycznym, przypomina, że przecież pisze z posłuszeństwa, na polecenie przełożonej.

Pisma św. Teresy z Lisieux nadal budzą zachwyt i nie tracą na aktualności głównie dlatego, że Teresa stanowi wzór postępowania w myśl słów Jezusa: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa niebieskiego” (Mt, 18, 3). Ukazując nam swoją "małą drogę”, drogę dziecięctwa duchowego, wytycza jednocześnie szlak postępowania, jaki powinien przyjąć każdy chrześcijanin, aby osiągnąć szczęście wieczne. Z postawy, jaką reprezentuje Teresa przebija przeświadczenie o własnej małości i słabości, a jednocześnie ogromna ufność i zależność od Boga. Wspomina nawet, że słowa jakie kieruje do Niego są proste i bezpośrednie, nie mogła się zdecydować na którąś z rozlicznych modlitw znajdowanych w książeczkach. Poprzez kolejne karty jej autobiografii stajemy się świadkami jej małych zwycięstw nad sobą, trudów i wyrzeczeń. Ona sama prowadzi prosto do Miłości Miłosiernej, tak że gdzieś pod drodze gubimy własne, przekazane nam od rodziców, powstałe na skutek niezrozumienia pewnych życiowych doświadczeń, często wypaczone obrazy Boga. Bóg Teresy to Ojciec otaczający swoje dzieci opieką, wiodący je za rękę i pouczający na każdym kroku. W przeciwieństwie do wielu jej współczesnych i do nas, ona potrafi wsłuchiwać się w Jego głos i naprawdę Go słyszeć. Zapraszając Pana do codzienności wzrasta we własnej małości, z prostotą poszukuje tego, co wzniosłe, pozostaje w obecności Ukrytego w swojej duszy i żywi się nadzieją radości z Nim w wieczności. Jest wysłanniczką pokoju i nadziei. Jej myśli nie są bynajmniej infantylne i płytkie, wręcz przeciwnie, przebija z nich niezwykła u młodej osoby dojrzałość przekonań i wiary. Doskonale rozumie swoje powołanie i miejsce, jakie przeznaczył dla niej Bóg, co wyraża w słowach:

„Jezus raczył pouczyć mnie o tej tajemnicy. Stawił mi przed oczyma księgę natury i zrozumiałam, że wszystkie kwiaty przez Niego stworzone są piękne, że przepych róży i biel Lilii nie ujmują woni małemu fiołkowi ani zachwycającej prostoty stokrotce... Zrozumiałam, że gdyby wszystkie małe kwiatki chciały być różami, natura straciłaby swą wiosenną krasę, pola nie byłyby umajone kwieciem...”

Powyższe słowa mogą stanowić inspirację dla wielu ludzi poszukujących swojego miejsca w Kościele i życiu. Wystarczy oprzeć się na doświadczeniu wiary św. Teresy, aby zrozumieć, z jaką łatwością można pojąć rzeczy, które początkowo wydają się tak trudne i skomplikowane. Warunkiem niezbędnym jest otwartość umysłu, woli i serca, z małą Tereską, jako nauczycielką i przewodniczką, niosącą światło zaufania na często krętej i kamienistej drodze życia.

 Agnieszka S.{jcomments on}