Konfesjonał akademicki

konfesjonal1

Są sprawy których sami nie rozwiążemy.

Są ciężary, których sami nie udźwigniemy.

Są przeszkody, których sami nie pokonamy.

Są grzechy, z którymi dalej już nie pójdziemy.

Konfesjonał akademicki

poniedziałki i piątki od 17:30

Kontakt

Kontakt w sprawach duszpasterskich:
Ks Arkadiusz Witkowski

 


DA Laboratorium Wiary

przy parafii Miłosierdzia Bożego

Sosnowiec ul. Jagiellońska 2

Jesteś tutaj:
Start > Czytelnia > Rozważania > Droga Krzyżowa - MIŁOŚĆ
Droga Krzyżowa - MIŁOŚĆ
28 lutego 2015

altStacja 1 Piłat, czyli trud mówienia prawdy

Piłat zapytał Cię, Jezu, o prawdę. Ale tylko retorycznie, bo nie miał czasu i ochoty by ją poznawać. Nie miał odwagi, by uwierzyć, że prawda stoi przed nim - związana.

Kochać to żyć w prawdzie. To takie oczywiste, że aż banalne. Często jednak prawda i szczerość zostają w gardle, niedomówione, uwiązane, niepełne, bo nie ma na to czasu ani ochoty. Bo zaboli i popsuje klimat. Prawda daje jednak zawsze wielką wolność. Nawet wolność wyboru innej drogi, niż wspólna. Kiedy prawdę chowamy w kieszeni, powoli zaczynamy gasić to, co w miłości najważniejsze - zaufanie do ukochanej osoby. Związek jej i jego to nie miejsce na retoryczne pytania, ale przestrzeń dla odpowiedzi nawet na te najsmutniejsze kwestie.

Stacja 2 Krzyż na ramionach, czyli razem przez życie

Byłeś już i tak zmęczony. Wyczerpany biczami, przesłuchaniem i obelgami. A to nie koniec. To dopiero preludium.

Kochać to wspólnie dźwigać krzyż. Kochać to wspólnie patrzeć przed siebie, tam, gdzie logika nakazuje lęk i przerażenie, a miłość podpowiada, że tylko razem można przejść trudy. Życie jest piękne, ale nie dlatego, że jest różami usłane. Piękno i wartość życia to umiejętność poradzenia sobie z tym, co przeszkadza na mojej i twojej drodze. Czasem na bieganie po łące i zbieranie kwiatków jest etap zakochania. Miłość to czas na opadnięcie mgły zalotnego patrzenia na świat i mocne pójście razem przed siebie z gotowością na wspólne dźwiganie trudu krzyża. Kto tego nie potrafi, nigdy nie będzie umiał autentycznie kochać, ale ciągle będzie się uroczo zakochiwał i w różowych okularach oszukiwał innych i samego siebie.

Stacja 3 Pierwszy upadek, czyli pokonać grzech

Pierwsze potknięcie. Może o jakiś zapomniany kamień, może o podstawioną nogę, może ze zmęczenia lub przez popchnięcie. Zdarza się, gdy na plecach ciężar, a otoczenie wymaga, by iść. Zdarza się, przecież na każdej drodze są pułapki i niepewności.

Upadać to rzecz ludzka, grzeszyć to rzecz normalna. Nie ma małżeństw idealnych, niepokalanych, bezgrzesznych. Pojawiają się błędy, upadki i potknięcia jednej i drugiej strony. Ale miłość przed takimi wyzwaniami nie ucieka, ale troskliwie je pokonuje. Bo kochać to powstawać razem z najgorszego nawet błota i oczyszczonym i mądrzejszym o te upadki, iść dalej.

Stacja 4 Matka, czyli jesteśmy drzewami

Twoja Mama, powinna być w Nazarecie, a na pewno być daleko od takiego widoku. Ale przyszła i zrozumie to tylko ten, kto był kiedyś rodzicem. Dziecka się nie zostawia, ono zawsze będzie wyglądało wokół siebie opiekuńczego i czasem pełnego łez wzroku Matki i Ojca.

Jesteśmy drzewami, zostawimy po sobie owoce. Bardziej lub mniej dojrzałe, bardziej lub mniej wypielęgnowane. Zawsze jakoś do nas podobne. Ich życie będzie iść łatwiejszym i piękniejszym szlakiem, jeśli początki ich drogi będą wypełnione po brzegi rodzicielską miłością. Jeśli nie, będzie trudniej. Sztuką życia jest dobrze życie przeżyć i zostawić po sobie dobrą pamięć. Może nie będą nam stawiać pomników i czytać naszych wierszy. Może nie nazwą ulicy ani szkoły naszym imieniem. Ale mądrze uformowane potomstwo zawsze będzie znakiem, że umieliśmy kochać i miłością obdarzać.

Stacja 5 Szymon, czyli on

Żołnierze już dłuższy czas szukają wzrokiem kogoś w tłumie, kto mógłby pomóc Ci nieść krzyż. Wiedzą, że choćby Cię zakatowali i tak nie wniesiesz go sam na szczyt Miejsca Czaszki. Wybierają człowieka z Cyreny.

Zadanie mężczyzny w związku i miłości to prezentacja siły. Gwarancja bezpieczeństwa dla kobiety, bezpieczeństwa fizycznego, psychicznego, społecznego, finansowego, uczuciowego. Nie na siłowni, ale w krainie wyznań, uczuć i bliskości oraz konkretnych czynów, on ma dać jej pewność, że każda groźba dotykająca jej spokój zostanie pokonana. Siłą nie tylko fizyczną, ale i siłą charakteru. To nie tylko płaszcz ochronny przez złymi ludźmi. Również przed chorobą i w chorobie, przed biedą i w biedzie, przed samotnością i grzechem. Kobieta, która wie, że jest tak kochana przypomina kwiat, który ma warunki by rozwijać swoje piękno. Chłopcem jest ten, który umie trzymać za rękę i całować. Ten, który daje poczucie bezpieczeństwa swojej kobiecie, jest mężczyzną.

Stacja 6 Weronika, czyli ona

Odważnie wyszła z tłumu w nieobliczalny tłum żołnierzy rzymskich. Była młoda i piękna, i mogła za to zapłacić wysoką cenę utraty własnej godności. Ale nie potrafiła przejść obok, bez choćby tak drobnej pomocy.

Zadanie kobiety to upiększanie świata, to pielęgnowanie delikatności w związku. Troska o to, by on wiedział, że jej ramiona zawsze będą czekać, by dotykiem koić najtrudniejsze rany życia. Są zadania, w których jedno nie potrafi drugiego zastąpić. Tylko kobieta ma w swej naturze tak ogromny zapas niebywale subtelnego sposobu bycia. Warto by miłość była kojącym balsamem, aksamitem w codzienności. W dłoniach kobiety złożył Bóg to trudne przecież zadanie - skrawkiem nieba być na ziemi.

Stacja 7 Drugi upadek, czyli w życiu piękne są tylko i aż chwile

Kolejny raz Twoja twarz sięga bruku. Tak miało być, czy może coś idzie nie tak?

Życie to mozaika klęsk i zwycięstw. Bladą kopią miłości jest próba wyobrażenia sobie życia jako serii nieustannie wygrywanych bitew. Najczystszą formą miłości, zarówno wobec Boga jak i człowieka, jest gotowość na niejedną życiową porażkę. Umieć przegrywać, ale i wstawać to mistrzostwo pokory wobec siebie. A miłość uwielbia karmić się pokorą.

Stacja 8 Płaczące niewiasty, czyli wartość łez

Nie płaczcie nade mną, bo wam i dzieciom waszym będzie potrzeba równie wiele łez. Otrzyjcie łzy, by lepiej widzieć, jak Mesjasz umiera.

Emocje. Są oczywistym elementem życia. Śmiejemy się, płaczemy, wzruszamy, denerwujemy, stresujemy. Świat ludzkich reakcji na niespodzianki życia jest przebogatym światem. Miłość chciałaby przejść życie z uśmiechem. Ale kiedy pojawiają się łzy, miłość potrafi je otrzeć, potrafi znaleźć słowa nadziei, gesty ukojenia, potrafi przywrócić uśmiech i spokój ducha. Po to przecież ludzie łączą się na całe życie, by poznać i umieć dobrze czytać tę księgę reakcji i odczuć drugiej osoby. Uczucia nie są miłością, lecz jej towarzyszą, pomagają wyrażać, nazywać. Czytać człowieka jak otwartą księgę i pomagać pisać jej następne stronice - oto co znaczy kochać.

Stacja 9 Trzeci upadek, czyli bijące serce, nie dłonie

Znowu ktoś popchnął, uderzył, przewrócił. dla zabawy, by się wyżyć. Bo przemoc zawsze dawała człowiekowi tę specyficzną dziką satysfakcję.

Kocham - nie biję. Znany społeczny slogan. Kocham, więc nie krzyczę, nie straszę, nie szantażuję, nie zmuszam do grzechu, nie niszczę, nie zaciskam pięści, ale wargi, by nie powiedziały raniących słów. Jak często zapominamy, że piękno budowanej relacji zależy od nas samych i powinno być nie tylko rozpalone u początku, ale ostrożnie pielęgnowane do ostatnich dni. Kocham, więc przytulam, całuję, pamiętam, buduję, pomagam...Satysfakcja gwarantowana.

Stacja 10 Odarcie z szat, czyli znamy się na pamięć

Nagość, która jest prawem człowieka do intymności i prywatności. Oni ją oglądają, śmieją się i komentują. Wstyd na Golgocie to kolejna udręka w serii Twoich, Jezu ran.

Ten niesamowity element wspólnego życia jej i jego. Tajemnica bliskości i intymności, złączonych ciał, które stają się jednym, by dać nowe życie i cementować związek. Element miłości, nie miłość sama w sobie. Czystość człowieka to nie bezżeństwo, ale umiejętne korzystanie z daru seksualności. To dawanie całego siebie i branie tego, co będzie mi dane. Piękne i trudne do opisania przeżycie, które świat zamienił w przemysł przynoszący pieniądz i niszczący dobre rozumienie istoty miłości kobiety i mężczyzny. Kto kocha, ten naprawdę zna drugiego człowieka na pamięć - sekrety nie tylko ciała, ale przede wszystkim ducha. A odkrywanie tych niesamowitych tajemnic to zadanie, które może zająć długie noce całego żywota.

Stacja 11 Przybicie do krzyża, czyli módlmy się

Ojcze, nie poczytaj im tego grzechu, bo nie wiedzą, co czynią. Najtrudniejsza modlitwa Pisma Świętego, wykrzyczana prosto z napełniającego się krwią gardła. Już nie mogłeś dać lepszego przykładu miłości za nieprzyjaciół.

Troska o wspólne życie modlitwy, sakramenty, spowiedź, karmienie ducha to przepis, znany lecz niedoceniany, na udane życie miłości. Modlitwa zawsze i przy każdej okazji. Nie bezmyślny pacierz, ale sensowne powierzanie Bogu każdej sekundy dnia. Posiłku, rozmowy, pracy, drogi, obowiązków, zabawy, sprzątania. To Bóg kojarzy ludzi, sprawia, że się spotykają, wpadają na siebie i nie potrafią od siebie odejść. I Bogu za to winniśmy wdzięczność. Za każdą wspólną chwilę. Kochajmy się i módlmy się razem, za siebie nawzajem.

Stacja 12 Śmierć na krzyżu, czyli źródło

Okrzyk w stronę nieba, błagający Boga o pamięć o swym Słudze, który nie konał za wyrok śmierci, ani za nienawiść ówczesnych. Konał za mnie, za Ciebie, za nasze grzechy, byśmy mieli życie.

Miłość to umieranie za kogoś, dla kogoś. Ale nie bezsensowne. Umieranie, którego owocem może być życie. Umieranie ziarna, które wyda plon, drzewa, które da życiodajny sok. Ludzie w miłości może sobie tego nie mówią w tak dosłowny sposób, ale jest na tym świecie mnóstwo matek i ojców, którzy za swe dzieci utoczyliby sobie krwi. Nie brak też z pewnością mężów, którzy w ogień skoczyliby dla dobra swej małżonki, i odwrotnie. Nie ma większej miłości, niż oddać życie za kogoś...Jezusowa definicja będąca istotą każdego związku. Umiem poświęcić swoje życie, marzenia, plany i błędy charakteru dla tej drugiej osoby? Kocham. Jeśli nie umiem, to nadużywam jedynie tego pięknego terminu.

Stacja 13 Zdjęcie z krzyża, czyli mieć nadzieję wbrew nadziei

Oślizłe ciało, krew jeszcze nie zdążyła zgęstnąć, rany są otwarte, twarz blada i beznadziejnie pusta.

Kochać to żyć nadzieją wbrew nadziei. To być razem mimo wszystko. To iść przez życie wbrew wszelkiej logice i wbrew opinii. Na miłość nie ma tak naprawdę jasnych i oczywistych definicji i rozwiązań. To coś pomiędzy zakochaniem, zauroczeniem, przyzwyczajeniem, a ogromną troską o życie kogoś innego. Czasem jest nią wspólny czas na ławce, czasem niebywale miła rozmowa, czasem pocałunek, czasem uczucie braku tej drugiej osoby, a czasem ściąganie człowieka z krzyża alkoholizmu, grzechu i zdrady. Czasem to wspólne wakacje, czasem wspólne wypatrywanie owoców chemioterapii. Czasem śmiech, innym razem łzy. Czym miłość jest zawsze? Otóż miłość zawsze jest odbiciem miłości Boga do człowieka, bladym odbiciem, ale jakże wartościowym.

Stacja 14 Kamień, czyli miłość aż po grób

Definitywny koniec. Kamień zasunięty. Za nim nie ma życia. Nie ma również miłości?

Na niejednym cmentarzu można spotkać takie małżeńskie grobowce, gdzie datę śmierci męża i żony dzieli zaledwie kilkanaście dni. Jedno umarło z tęsknoty za drugim. Jedno bez drugiego nie potrafiło żyć, ale nadal potrafiło kochać. Miłość ma w głębokim poważaniu grób, śmierć, koniec. Miłość jest silniejsza, trwalsza. Tam, w górze, gdzie nie ma już zegarów, ani przestrzeni, tam, gdzie zakochani poznają się po uśmiechu, tam nie będzie wiary i nadziei, bo będą już zbędne. Pozostanie miłość. Najprawdziwsza i w najczystszej postaci. Wiele z tego, co działamy tu na ziemi zniknie i zostanie zapomniane. Przegra z grobem i czasem. Wygra miłość. Ona, choć możemy tego nie doceniać i nie dostrzegać jest naszym życiowym biletem, który sprawdzą u bram nieba. Bogu, który zasiał w nas to piękne ziarenko swej Istoty, chwała i moc na wieki wieków. Amen.