Konfesjonał akademicki

konfesjonal1

Są sprawy których sami nie rozwiążemy.

Są ciężary, których sami nie udźwigniemy.

Są przeszkody, których sami nie pokonamy.

Są grzechy, z którymi dalej już nie pójdziemy.

Konfesjonał akademicki

poniedziałki i piątki od 17:30

Kontakt

Kontakt w sprawach duszpasterskich:
Ks Arkadiusz Witkowski

 


DA Laboratorium Wiary

przy parafii Miłosierdzia Bożego

Sosnowiec ul. Jagiellońska 2

Jesteś tutaj:
Start > Czytelnia > Rozważania > Droga Krzyżowa - MODLITWA
Droga Krzyżowa - MODLITWA
09 marca 2015

alt1. Pan Jezus skazany na śmierć

Było tak blisko uwolnienia i sprawiedliwego wyroku. Piłat rozumiał Ciebie i Twoją sytuację, wiedział, że wydano Cię przez zawiść. Ale ostatecznie zaczął się bać tłumu, który zagroził, że doniosą Cezarowi. Wolał więc wydać wyrok skazujący, niż stracić wpływy i pozycję społeczną, przez donos do Tyberiusza.

Panie Jezu, modlitwa to moment, gdy zapominam o tym świecie. Najważniejsza staję się Twoja wola. Świat ma swoją opinię, swoje poglądy i swój pomysł na to, jak mam żyć, by być szczęśliwym. Modlitwa to rzeczywistość, do której zapraszasz takich ludzi, którzy pragną poznać Twój Jezu pomysł na szczęście.

Ucz nas Jezu modlitwy, która pokazuje świat w prawdzie, ucz modlitwy, dzięki której możemy zmieniać świat wokół nas.

2. Jezus bierze krzyż na swe ramiona

To był ogromny ciężar. Mogli Cię zanieść na Golgotę, ale to by tylko przyśpieszyło zgon. Cierpienie ma trwać, zdążą przed zachodem słońca zamęczyć Cię na śmierć.

Patrzę na Ciebie Jezu dźwigającego mozolnie krzyż, krok za krokiem i przypominam sobie, ile razy zegarek i pośpiech decydują o jakości mojej modlitwy. Często nie mam czasu dla kogoś, od kogo swój czas na ziemi otrzymałem. Często obowiązki, praca i studia, przesłaniają mi te chwile, które powinienem w duchu wdzięczności oddać Tobie. A przecież Ty jesteś źródłem, a nie dodatkiem, aneksem do mojej codzienności, który może sobie przypomnę, a może nie. Straszna to modlitwa i wiara, gdy nie w Ciebie spoglądam, ale we wskazówki zegarka.

Ucz nas Panie korzystać z ofiarowanego nam czasu tak, byś Ty był zawsze pierwszy.

3. Pan Jezus upada po raz pierwszy

Potknięcie, które wynika albo ze słabości, albo z błędu. Może źle postawiłeś krok, a może straciłeś na chwilę świadomość. Upadasz, ale zaraz powstajesz.

Modlitwa ma taki cel, aby człowiekowi, któremu kończą się siły rozumiane po ludzku, dodać sił rozumianych po Bożemu. Modlitwa często będzie, jako szczera rozmowa sumienia z Bogiem stawiać mnie w niezbyt przyjemnym świetle. Ale tylko po to, bym sięgając dna, bruku, miał się od czego odbić, by powstać i być lepszym. To światło to prawda o mnie samym, o tym co umiem, co jest u mnie piękne i udane, jak i o tym, co mi nie wychodzi, co jest moją porażką.

Ucz nas modlitwy, która nas nigdy nie zakłamuje w sobie samym, ale podnosi dzięki Twej prawdzie.

4. Spotkanie z Matką

Jak wyglądały Twoje pierwsze modlitwy, Twoje pierwsze paciorki. Jaką modlitwą modlono się w Nazarecie. Tego nie wiemy. Wiemy za to, na pewno, kto Cię modlitwy w dzieciństwie uczył. Ona. Matka nas wszystkich.

Ta stacja to moment na modlitwę za tych, którzy nas modlitwy uczyli. Za tych, którzy nam rozjaśniali, kogo przedstawiają święte obrazy w naszych domach. Za tych, którzy nam tłumaczyli, jak modlić się Mszą świętą. Za nasze mamy, ojców, nasze babcie, dziadków, najbliższych, którzy w jakikolwiek sposób podprowadzali nas pod piękno świata wiary i modlitwy. A także i za tych, których mi kiedyś nauczymy pierwszego pacierza.

Ucz nas Jezu być wdzięcznym za te pierwsze lekcje rozmowy z Tobą.

5. Szymon z Cyreny

Siła fizyczna musiała Ci Jezu pomóc, by wszystko na tej drodze dokonało się zgodnie z odwiecznym zamysłem.

Modlitwa mężczyzny. Ojcowie, którzy prezentując siłę i porządek w życiu codziennym, nagle wieczorem padają na kolana przed Kimś jeszcze od nich silniejszym. Na niejednym młodym chłopaku taki widok zrobiłby ogromne wrażenie. Ale często świat pobożności wydaje się nam być stworzony dla kobiecej subtelności. Modlitwa to synonim słabości człowieka, których nie potrafi wziąć się za bary z trudnościami. A to nie jest prawda. Jezus uchodził na odludzie i tam się modlił. Padł na ziemię w ogrodzie oliwnym. Ale zawsze z modlitwy powracał mocniejszy duchowo, pewniejszy, że za tym, co fizyczne, stoi jeszcze wsparcie z Nieba. Trudna to modlitwa, ale jakże wymowna.

Panie Jezu, ucz nas, że być mężczyzną, to znaczy uczyć się ojcostwa od Ojca, który w niebie jest.

6. Weronika

Delikatna pomoc, która pozornie nic nie wniosła w ten krzyż. Ale jednocześnie już na zawsze pozostała w tradycji tego nabożeństwa.

Każda parafia ma swoje pobożne niewiasty, które są w świątyni codziennie. Często są obiektem drwiny, nie brakuje dla nich wielu ciekawych, zgryźliwych określeń. Wielką pokory przeżywa jednak ten, kto się kiedyś w ich poranne modlitwy zasłucha. Każdego dnia, uparcie, na przekór wszystkiemu, zanoszą błagania za parafię, kapłanów, wiernych, także tych, którym za daleko do kościoła, za chorych, cierpiących, za dzieci, młodzież, ludzi pracy i nauki i za nasz kraj. Bombardują niebo, często poszczą, nieprzerwanie się modlą, jak w jakimś zakonie. Przyjdź kiedyś rano do jakiejkolwiek świątyni, by się o tym przekonać.

Ucz mnie Jezu, bym nigdy nie gardził tymi, którzy są pobożniejsi ode mnie.

7. Drugi upadek

Często ta stacja jest ofiarowana za tych, którzy upadli w błocie uzależnienia. Podobnie niech będzie i dzisiaj.

Pragniemy wspomnieć te rodziny, gdzie dzieciom trudno wypowiedzieć słowa „Ojcze nasz”, bo nie z miłością im się ojcostwo kojarzy. Pragniemy wspomnieć te domy, gdzie nie było zwyczaju wspólnej modlitwy, pobożności, obecności w świątyni, lektury Biblii. Pragniemy wspomnieć też tych ludzi, którym jakiekolwiek uzależnienie zaczęło zamykać drogę do modlitwy, ścieżki prowadzące do wiary. Pragniemy patrząc na Ciebie, Jezu, który powstajesz prosić, byś posłał Twego Ducha tam, gdzie skreślono Cię z listy domowników, oczywistych Gości i Orędowników. Tam trudno o wiarę, o piękne psalmy, o złożone pokornie dłonie. Trudno nie oznacza jednak, że Twoja łaska tam nie zakwitnie.

Ucz nas Panie, że Ty wszystko możesz.

8. Płaczące niewiasty

Emocje wzięły górę. Pojawiły się zawodzenia, lament, płacz. Uciszyłeś je, ale nie zabroniłeś płakać, tylko zapowiedziałeś, że jeszcze czas na lament tego narodu nadejdzie.

Bywa, że i nad nami emocje biorą górę. Mamy dość wszystkiego, siebie samego najbardziej. Klękamy do modlitwy z żalem do Ciebie, że nie tak miało być, że nie rozumiemy wszystkiego, co na nas spada. A to właśnie jest najważniejsza modlitwa życia człowieka. Modlitwa wykrzyczana do Boga, modlitwa sporu, jaką niejednokrotnie toczyli prorocy i ojcowie narodu. Nie wstydź się więc czasami w ciszy swojej modlitwy uronić łzę, gdzieś w sercu zakrzyknąć, by Niebo słyszało. Zwłaszcza, gdy tej modlitwy dawno w Twej codzienności nie było.

Ucz nas Panie, jak się modlić, gdy emocje nas rozrywają.

9. Trzeci upadek

Upadłeś i już chyba nie powstaniesz. Ponoć ten trzeci upadek miał miejsce już na samej Golgocie.

Postawa na modlitwie. Czasami nie ma mowy o tym, byśmy w pośpiechu poranka mogli klęknąć. Potem idziemy, jedziemy, staramy się w drodze do obowiązków sklecić jakiś pacierz. Potem sobie może przypomnimy w łóżku, nieco przed snem, że się jeszcze nie modliłem. A może warto czasem upaść na modlitwie na twarz. Może warto zmęczyć kolana, tak by bolało, bym czuł, że się modliłem. Czemu to wychodzi z mody, czemu to już nie wypada klęknąć z szacunkiem przed Majestatem, upaść na twarz, na ziemię w postawie całkowitego oddania Bogu. Każdy kapłan nim wstąpił do prezbiterium, spędził niekrótką chwilę na posadzce katedry, w najważniejszej być może modlitwie życia.

Ucz mnie Panie, bym swoją zewnętrzną postawą umiał okazać to, co w mym sercu.

10. Zdarcie szat

Zawstydzenie, zażenowanie, trudny moment, gdy otoczenie naśmiewa się, komentuje, ma ubaw, by dobić nie tylko fizycznie, ale i psychologicznie.

Nie wstydzę się Jezusa. Nie wstydzę się znaku krzyża w miejscu publicznym. Nie wstydzę się różańca w mej dłoni, Pisma Świętego, własnej prywatnej pobożności, którą ktoś może dostrzec, i niestety często zgryźliwie skomentować, obśmiać. Dzisiejszy świat szydzi z wiary i z modlitwy, która jawi się jako rozmowa z niewidzialnym i nieobecnym bytem. Szyderstwo może nas umocnić, ale może też spowodować kryzys i niepewność. Modlitwa zawsze będzie rzeczywistością, której świat się boi, dlatego też świat ją obśmiewa.

Ucz nas Panie, że żyjąc autentyzmem wiary, nigdy nie będziemy się podobać temu światu.

11. Przybicie do krzyża

Modlisz się za oprawców. Uczyłeś nas w swoich kazaniach, że nie jest sztuką modlić się za przyjaciół i bliskich. Teraz wiemy, że to nie były słowa rzucane na wiatr.

Panie Jezu, nasza modlitwa często jest deklaracją. Ale często modląc się i obiecując sobie na modlitwie, że będziemy lepsi, potem nie udaje nam się wytrwać w tym, co dobre. Chcemy jednak, by za słowami szły czyny. Konkretne decyzje i działania. Potrafimy się często zebrać do pięknej ustnej modlitwy, ale gdy modlić mają się nasze dłonie, spojrzenia, nasze postępowanie, to nagle jest to bardzo trudne. Pokazałeś nam na krzyżu, że każde Twoje słowo było wypowiedziane z pełną świadomością, że masz zamiar się do nich zastosować, nawet w tak okrutnym momencie, jak przybijanie do krzyża.

Ucz nas Jezu wypowiadać takie słowa, które potem staną się pięknymi czynami.

12. Śmierć

Zapisano kilka zdań, które wtedy wypowiedziałeś, zdań wykrzyczanych w jękach konania.

Co my powiemy w tej ostatniej chwili? Jak się zachowamy? Nie wiemy, czy będzie czas na przygotowanie, na pobożne myśli. Nie wiemy, czy śmierć będzie nagła i młoda, czy w szpitalnym łóżku w podeszłym wieku. Nie wiemy nic Panie o śmierci, jak się do niej przygotować, jakim zdaniem ten świat żegnać, ani jakim zdaniem przywitać ten inny świat. Chcemy tylko, byś był wtedy blisko, najbliżej, jak się da, w naszym sercu. Chcemy byś nas przeprowadził, kiedykolwiek to będzie. Chcemy tam iść pełni wiary. Oddać ducha w Twoje ręce Panie.

Ucz nas Jezu, że życie się nie kończy, ale że zmieni się kiedyś na to życie niebieskie.

13. Zdjęcie z krzyża

Klęska, przegrana. Apostołowie gdzieś poukrywani. Pokazali się pod Twym krzyżem Józef i Nikodem, którzy chcą pomóc tak, jak tylko teraz można. Wydaje się, że miało być inaczej, miało być zwycięstwo, a jego nie widać, bo na nie trzeba jeszcze poczekać. Trzy dni. Pod krzyżem Ona – Matka Boleściwa.

Maryjna pobożność. Przy tej stacji pragniemy pochylić się nad niebywałą tajemnicą naszej polskiej modlitwy. Naszych pielgrzymek, różańców, godzinek. Wizerunków Matki Bożej w każdej świątyni, cudem słynących figur i sanktuariów. Jakoś wyjątkowo się z tą Niewiastą tutaj rozumiemy.

Ucz nas Panie piękna modlitwy różańcowej i tego, że przez Maryję, zawsze dotrzemy do Ciebie.

14. Złożenie do grobu

Wszystko się skończyło, chociaż każda Ewangelia zapisze jeszcze parę stron o Twoim powstaniu z tego grobu.

Zaduszki, znicze, wypominki, kwiaty, rocznice, stare zdjęcia, wspomnienia, różaniec za zmarłych, troska o porządek na nagrobnej płycie. Stara tradycja takiej modlitwy, w której jest i zaduma i porządkowanie i wzruszenie. Modlitwa za zmarłych, będąca próbą dogadania się z zaświatami dzięki tym bliskim, którzy już wiedzą, jak tam jest. Modlitwa świadoma tego, że kiedyś pomodlą się i za nas. I jeszcze jedno. Jest to też modlitwa świadoma tego, że kiedyś z tych grobów wyjdziemy, gdy pewnego ranka obudzi na Pan.

Ucz nas modlitwy nad grobem pełnej wiary w Zmartwychwstanie.