Konfesjonał akademicki

konfesjonal1

Są sprawy których sami nie rozwiążemy.

Są ciężary, których sami nie udźwigniemy.

Są przeszkody, których sami nie pokonamy.

Są grzechy, z którymi dalej już nie pójdziemy.

Konfesjonał akademicki

poniedziałki i piątki od 17:30

Kontakt

Kontakt w sprawach duszpasterskich:
Ks Arkadiusz Witkowski

 


DA Laboratorium Wiary

przy parafii Miłosierdzia Bożego

Sosnowiec ul. Jagiellońska 2

Jesteś tutaj:
Start > Czytelnia > Rozważania > Droga Krzyżowa - SAMOTNOŚĆ
Droga Krzyżowa - SAMOTNOŚĆ
26 marca 2015

altDROGA KRZYŻOWA - Samotność

1. Pan Jezus skazany na śmierć

Przez pewien czas było tak blisko uwolnienia Ciebie, a nie Barabasza. Piłat po pierwszych Twoich słowach zrozumiał szybko, że ma do czynienia z Kimś wyjątkowym. Niestety otoczenie szybko go przekrzyczało. Nie obronił ani swojej racji, ani Ciebie Jezu.

Jesteśmy często samotni w świecie zakłamania, gdy próbujemy głosić znaną nam prawdę. Prawda jednak nieupewniona w moim sumieniu, zaczyna być głoszona szeptem. Pozostaje prawdą, ale nie jest obroniona, moje argumenty zostają zakrzyczane. Tak będzie zawsze, gdy moją wiarę zabije niepewność siebie, brak jasności co do tego, czy wiele jestem w stanie dla prawdy zaryzykować. Świat nas otaczający lubi krzyk, zgiełk, a nie prawdę. Tymczasem wedle Ewangelii ma ona być kiedyś głoszona na dachach, pewna i stała, jak nasze serca i nasze sumienia.

Panie Jezu, Piłat bał się zaryzykować kariery urzędnika cesarskiego. Daj nam odwagi, byśmy umieli zaryzykować wszystko dla Twej prawdy. Nawet odrzucenie.

2. Jezus bierze krzyż na swe ramiona

Wziąłeś ten krzyż i poszedłeś powoli przed siebie, świadom tego, że jeszcze wiele będzie tego cierpienia. Z pewnością miałeś też świadomość, że gdzieś w Jerozolimie są uczniowie. Gdzieś się ukrywa Piotr, Jakub, Tomasz, który też mówił, że są gotowi pójść z Tobą na śmierć. Gdzie są teraz? Gdzie są te tłumy z palmami? Gdzie są ci, których uzdrowiłeś? Sam ciężar krzyża to jedno, ale ta świadomość osamotnienia, to dopiero ciężar do dźwigania, zwłaszcza, że chodziły za Tobą tłumy.

Ucz nas Panie świadomości, że są takie ciężary, które będziemy musieli podjąć bez oglądania się na wsparcie skądkolwiek. Czasami cierpi się w samotności.

3. Pan Jezus upada po raz pierwszy

Nikt, kto czuje się samotny, nie czuje się silny. Samotność i słabość towarzyszą sobie jak okrutne siostry. W wielu inscenizacjach Drogi Krzyżowej duży akcent kładzie się w tej scenie na fakt, że to nie żołnierze Cię podnoszą, ale rozkazują Ci, byś się podniósł, sam.

Nasze lustra doskonale wiedzą, jak często przeklinamy do nich na własną słabość, rozleniwienie, niemożność zrobienia tego, co jest twórcze, przydatne, co nas może rozwijać. Ta stacja pokazuje nam jasno, co powinniśmy zrobić. Powstać i pokazać światu, a przede wszystkim samemu sobie, że ani nie jesteśmy słabi, ani nie jesteśmy w tym samotni. Bo zawsze w mojej słabości spotykam Ciebie Jezu, który raz za razem podnosisz twarz z błota drogi krzyżowej.

Ucz nas, że słabość to tylko wskazówka do tego, co jeszcze mogę w sobie poprawić.

4. Spotkanie z Matką

Czy rozglądałeś się za Jej spojrzeniem, gdy Piłat obmywał dłonie? Czy myślałeś o tym, jak Ona to przeżyje, gdy tłum wybierał Barabasza? Czy przypomniałeś sobie Jej delikatność, gdy pierwsze bicze rozrywały Twe ciało?

Tęsknota za rodzicami jest wyznacznikiem tego, ile miłości przelali w nasze serca w rodzinnym domu. Wiemy więc, jak musieliście za sobą tęsknić, gdy opuściłeś Nazaret idąc do Jerozolimy. Niesamowitość rodzicielskiej miłości polega na tym, że bez względu na kilometry jakie dzielą, dziecko jest pewne, że ojciec i matka, są, czekają i wspierają. Odległość geograficzna dla matczynych ramion nie jest żadną przeszkodą.

Tutaj są przyszłe matki i przyszli ojcowie. Ucz ich Panie, by byli takimi rodzicami, których dzieci nigdy nie będą czuć się osamotnione.

5. Szymon z Cyreny

Wyobraź sobie, że wracasz do domu z ciężkiego dnia wykładów. Wyobraź sobie, że czujesz każdym nerwem wszystkie podłości dnia, a każdy mięsień twojego ciała marzy o jednym – odpoczynku. Dokładnie tak czuł się wtedy wracający z pola Cyrenejczyk. Nie ma co mu słodzić, był wściekły, padło pewnie parę przekleństw w stronę żołnierzy i tego dziwnego skazańca, co to siły już nie ma.

W ten oto sposób, nie dość, że zostawiony przez uczniów, masz Panie pomocnika na siłę, który nie ma zamiaru być tutaj choćby jeszcze chwilę. Nie ma gorszego wsparcia, niż tak niechętne.

Panie Jezu, ucz nas, że oprócz faktu, iż komuś czasami pomagamy ważne jest to, jak to czynimy.

6. Weronika

Chwila oddechu na krzyżowej drodze. Każdy, kto kiedyś pielgrzymował, rozumie, jaką wartość ma kropla wody. Każdy, kto pracował w spiekocie dnia rozumie wartość schronienia w cieniu. Każdy, kto odczuwał tęsknotę, wie jak smakują tulące ramiona. Każdy, kto ma odrobinę wrażliwości rozumie, czemu Jezus odwdzięczył się swym wizerunkiem.

Jezu, jesteś wyratowany na chwilę z samotności przez genialnie prosty gest. Od tego dnia nagroda Twojego Wizerunku jest przeznaczona dla każdego, kto odkrywa wartość prostoty. Z ponurej samotności ratują do dziś promyki uśmiechu, błysk spojrzenia, drobnostka rozmowy, zwykłe drobne, małe wielkie gesty. Gesty Weroniki, nagrodzone najwspanialszym wizerunkiem świata.

Ucz nas Jezu, uśmiechu, spojrzenia i gestów, które ratują w świecie samotności.

7. Drugi upadek

Miał mnóstwo znajomych, wszystkie dziewczyny chciały się z nim umawiać, na zabawach każda chciała z nim zatańczyć. Był świetnym kawalarzem, duszą towarzystwa, lubił i umiał się bawić. Był wartościowym przyjacielem. Do momentu, gdy jego przyjacielem do końca życia został inwalidzki wózek. Taki przyjaciel nie toleruje pozostałych, wszyscy więc powoli zaczęli znikać.

Ucz nas Panie otwierać oczy na taką samotność zamkniętą w okowach kalectwa. Ucz nas przyjaźni na zawsze i bez warunków.

8. Płaczące niewiasty

Wygrywa życie ten, kto znajdzie ludzi tak samo szalonych, jak on. W ten sposób chcemy walczyć z samotnością, że otaczamy się takimi, jak my. Przeżywającymi swoją wrażliwość i emocjonalność w podobny sposób. Rozumiejących nasze reakcje, nasze zainteresowania.

Czasami niektórzy młodzi ludzie szukają takiej emocjonalności za wszelką cenę. Zawierając przyjaźnie krótkie, tak jak krótko trwa uczucie, jak krótkotrwałe są emocje.

Obyśmy zawsze umieli dostrzec i zatrzymać przy sobie ludzi, których wrażliwość podprowadzi nas pod progi świątyni. Tak samo, jak my, ludzi szaleńczo zakochanych w Chrystusie i na Nim budujących wszystko, także emocje swojej młodości i decyzje własnej dorosłości.

Ucz nas Panie, rozpoznawać w tłumie Twoich ludzi, idących za Tobą i do Ciebie prowadzących.

9. Trzeci upadek

Samotność w upadku w grzech. My, grzeczni młodzi katolicy, zaangażowani, rozmodleni. Gdy obok nas ktoś upadnie w to, co oddala od Boga często pierwszym odruchem jest odrzucenie. Nie mogę być blisko, bo sam jestem słaby, bo sam upadnę i wybiorę to, co mroczne. Zapominając, że to jest ewangelizacja, gdy podnoszę bliskiego mi człowieka, zanoszę Bogu i pomagam powrócić na właściwe tory nie bojąc się, że sam się zabrudzę grzechem.

Ucz nas Panie, byśmy się nawzajem wspierali zawsze i w każdej sytuacji.

10. Zdarcie szat

To stacja przy której często zatrzymujemy się nad grzechami nieczystości. Są takie relacje, które swoja intensywnością i rozerotyzowaniem oddalają ludzi od Boga. Są takie relacje, które wymagają tego, by oddalić się też od innych ludzi. Toksyczne związki, w których często on, daje jej jasny wybór, albo ja, albo Bóg, albo ja, albo znajomi. Ślepe zakochanie prowadzi paradoksalnie do okrutnego osamotnienia w świecie źle przeżywanych uczuć, emocji i pożądliwości.

Ucz nas Panie, że jeśli ktoś odbiera mnie Tobie, to zaprasza mnie w najgorszy rodzaj samotności, samotności serca, które musi wybierać między miłością ludzką a bożą.

11. Przybicie do krzyża

Dialog z Ojcem trwa nieustannie. Nigdy przecież nie było tak, żebyś o modlitwie zapomniał. Każdy Twój czyn był omodlony, otoczony rozmową z Najwyższym. Zawsze wiedziałeś, czego oczekuje Ojciec. To ważna lekcja dla nas. Choćby mnie otaczała pustka samotności, choćbym był otoczony nieżyczliwością i ludzką nienawiścią, tak jak Ty na golgocie, zawsze mam mieć świadomość, że w moim sercu jest Bóg, że On stoi przy moim ramieniu i nie pozwoli upaść mej duszy. To nie jest tylko poezja religijna. To fakt, że wszystko mogę w tym który mnie umacnia. Jeśli otworzymy się na taki dialog, na tak nieustającą modlitwę – nigdy nie poczujemy, czym jest odrzucenie, samotność i trwoga.

Ucz nas Jezu, że nigdy nie jesteśmy sami.

12. Śmierć

Boże mój, czemuś mnie opuścił. Czemu mnie zostawiłeś na tym wzgórzu czaszki. Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Daleko od mego Wybawcy słowa mego jęku. Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz, i nocą, a nie zaznaję pokoju. A przecież Ty mieszkasz w świątyni, Chwało Izraela! Tobie zaufali nasi przodkowie, zaufali, a Tyś ich uwolnił

do Ciebie wołali i zostali zbawieni, Tobie ufali i nie doznali wstydu.

Wtedy, gdy Jezu modliłeś się słowami tego właśnie 22 Psalmu, ktoś zakrzyknął

«Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje» pewnie nie wiedząc, że to jest dalszy ciąg tego właśnie psalmu cierpiącego Mesjasza. Idąc za słowami Psalmisty…

Moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię.

Zrozumie jednak krzyż ten, kto uwierzy, i pojmie, że modliłeś się tym psalmem aż do jego ostatnich wersetów, a brzmią one przejmująco inaczej, niż jego początek: A moja dusza będzie żyła dla Niego, potomstwo moje Jemu będzie służyć,

opowie o Panu pokoleniu przyszłemu, a sprawiedliwość Jego ogłoszą ludowi, który się narodzi: «Pan to uczynił».

Ucz nas Jezu, że choć samotnie przejdziemy przez bramę śmierci, po drugiej stronie czeka na nas Twoje spojrzenie.

13. Zdjęcie z krzyża

Józef z Arymatei i Nikodem. Dwaj ukrywani gdzieś w Sanhedrynie uczniowie. Mimo podejmowanego przez nich ryzyka, że będą odrzuceni przez pobratymców, nie umieli głośno i klarownie wyznać wcześniej swej wiary w Ciebie. Ale nigdy nie jest za późno na doskonałe świadectwo.

Warto mieć świadomość, że w sytuacji, która wymagać będzie ode mnie dania jasnego świadectwa wiary i życia zasadami, może się okazać, że wcale nie jestem sam, że obok jest inny uczeń, który tylko czekał, aż ktoś wskaże jasno, gdzie leży prawda. Jakie były dalsze losy Nikodema i Józefa? Pewnie ich wyrzucono z Sanhedrynu, ale widocznie nie przejmowali się urzędem tak, jak Piłat. Wygrali więcej, bo już na zawsze na kartach Ewangelii są wspomniani jako ci, którzy z niebywałą poszli do Piłata, by wydał Twe Jezu ciało. Na zawsze będą więc przykładem, że nie ma takiego mroku i takiej samotności, w której nie da się znaleźć promyka nadziei.

Ucz nas Panie, że nigdy nie jest za późno na danie świadectwa. Tak zawsze się wygrywa.

14. Złożenie do grobu

Co jest po tamtej stronie?

Ponoć nowe niebo i nowa ziemia. Ponoć Kościół Zbawionych. Jednego możemy być pewni, w blasku Bożej Miłości nie poczujemy ani grama samotności, odrzucenia. Zrozumiemy tam, sens każdej chwili, w której poczuliśmy się osamotnieni. Zrozumiemy, że każda trudna chwila miała swój wyraz i swój sens. Ale często będzie trzeba jeszcze doświadczyć samotności Golgoty. Nigdy nie zapominajmy dwóch ważnych zdań. Kiedy Jezus został schwytany w Ogrójcu rzekł do żołnierzy wskazując na swych uczniów – pozwólcie tym odejść. To jedno z najsmutniejszych zdań Pisma Świętego. Następne zdanie z ust Jezusa usłyszeli już po Zmartwychwstaniu. Brzmiało - Pokój Wam. Wygraliśmy ze śmiercią. Ja będę z Wami aż do końca świata, więc nigdy nie mówcie, że jesteście sami.

Ucz nas, że każdego dnia jesteś u naszego boku.

 

tekst:
ks. Arkadiusz Witkowski