Konfesjonał akademicki

konfesjonal1

Są sprawy których sami nie rozwiążemy.

Są ciężary, których sami nie udźwigniemy.

Są przeszkody, których sami nie pokonamy.

Są grzechy, z którymi dalej już nie pójdziemy.

Konfesjonał akademicki

poniedziałki i piątki od 17:30

Kontakt

Kontakt w sprawach duszpasterskich:
Ks Arkadiusz Witkowski

 


DA Laboratorium Wiary

przy parafii Miłosierdzia Bożego

Sosnowiec ul. Jagiellońska 2

Jesteś tutaj:
Start > Czytelnia > Rozważania
Rozważania
Czuwanie w ciemnicy 2011 "ŚWIATŁO"
20 kwietnia 2011

CZUWANIE W CIEMNICY 2011 "ŚWIATŁO"

(tekst mówiony bez żadnych podkładów)

Panie, kiedy powołałeś nas do życia, dałeś każdemu z nas światło, światło życia.

Umierając.. światło Twe spłynęło na nas.

Rozświetliłeś nas swym zmartwychwstaniem.

Naszym światłem jest: nadzieja, prawda, radość, zaufanie, miłość, krzyż oraz życie.

Dziś to my przynosimy nasze światło do Ciebie.

Przychodzimy do Ciebie aby miłość każdego z nas wtopiła się w Twoją. Abyśmy razem stali się jednym.

Chcemy trwać przy Tobie .. bo tylko z Tobą ciemność nie będzie ciemna a noc tak jak dzień zajaśnieje.

Więcej…
 
Czy wiesz?
19 kwietnia 2011

Człowieku!!

Czy wiesz? Jesteś szczęśliwą istotą, wybrańcem?

Dziś mówię Ci to w czasach, gdy słowo SZCZĘŚCIE jest oddalone od Ciebie o setki mil, mimo iż pod ręką,

w czasie, gdy określenie WYBRANIEC oznacza mieć powodzenie,

Dziś Ci to mówię Człowieku, w Dniu, gdy MIŁOŚĆ płynie z ran,

gdy umiera na krzyżu, abyś Ty mógł w końcu wstać.

Więc Ci życzę Człowieku abyś wstał,

przestał narzekać, płakać przestał,

Bóg mówi Ci dziś:

bądź Moim uśmiechem

Więcej…
 
Moja rola w istnieniu świata
19 kwietnia 2011

Moja rola w istnieniu świata

Co jakiś czas w zakurzonej stercie rupieci odnajduje prawdę o sensie istnienia... szkoda tylko, że później ląduje ona w kącie ..poczym odkurzona zostaje 40 dni przed narodzeniem się świata na nowo...tak to sobie nazwałam.

W tych dniach wiem, że ulegając pokusie człowiek staje się obślizgły jak żmija, która jednoznacznie kojarzy się ze złem, zgniłym jak nadgryzione jabłko, którym nikt już się nie posili, nie nasyci, a jedynie wykrzywi w grymasie i obrzydzeniu twarz. Jak to jest, że świeże, soczyste jabłka pochodzą z tego samego drzewa, co nadgniłe i nieurodzajne? Jak to jest, że w jednym sadzie obok pięknych, smukłych skąpanych w słońcu drzew stoją w wiecznym półcieniu skarłowaciałe? Jednak nadchodzi dzień, gdy znów na nowo dana jest szansa i skarłowaciałym i urodzajnym i smukłym i kalekim.

Więcej…
 
Moje rekolekcje
07 kwietnia 2011

Kiedy usłyszałam hasło rekolekcje to w mojej głowie zrodziło się kilka pytań: Do czego są mi potrzebne? Po co mi to? Jezus umiera, co roku, zmartwychwstaje, więc jakie to ma jeszcze znaczenie? Po co mam w tym uczestniczyć? Początkowo stwierdziłam, że nie wezmę w nich udziału. Rekolekcje wydawały mi się bezsensownym siedzeniem w kościele i słuchaniem o czymś, co mnie nie dotyczy, co jest mi dalekie? przecież moja wiara jest słaba, wątpliwa i powierzchowna.

Więcej…
 
W życiu chodzi o życie
18 marca 2011

"w życiu chodzi o życie"

To najpiękniejsze motto jakie kiedykolwiek usłyszałam:

w życiu chodzi o życie...

o CO chodzi w moim życiu? Czy zawsze chodzi o życie, kiedy pod stertą grubych książek, goniąca za kolejnym terminem nie czuję już życia...czasem myślę czy to ma sens, jeśli zaniedbuje się całkiem wszystko, co wcześniej przynosiło radość.

Jak to jest chcieć żyć a nie móc żyć, czy kiedyś się zastanawiałeś? Z jakim uczuciem w duszy idzie przez świat nieuleczalnie chory, co myśli, o co błaga, czy Bogu krzyczy w twarz, czy szlocha wzywając pełny nadziei....Prosi Boga żeby jego bliscy byli zawsze szczęśliwi.

Czasem zwyczajnie je deptamy, własne życie...sprawia nam radość jak po nim skaczemy, śmiejemy się...imponujemy...nie czujemy wtedy nic, jesteśmy odurzeni jak ci biedni ludzie na katowickim dworcu...co nie mogą skoordynować własnych ruchów i jak pajacyk automatycznie, nieadekwatnie do sytuacji ruszają kończynami, a na dworcu autobusowym tańczą niemal pod kołami pojazdów...oczy im świecą jak błędne ogniki.........

....czasem jeden ruch .....nieodwracalne skutki......

 

Kasia{jcomments on}

 
Walentynki
09 lutego 2011

Pełne winnice- czyli słowo o miłości

 

Miłość nie budzi się do życia wraz ze wschodem słońca, pewnego ranka, z kaprysu, z nudy,

z przypadku, miłość dojrzewa wraz z Tobą i w Tobie w każdej czynności Twojej, codzienności, wraz

z doświadczeniem, wzlotami i upadkami....miłość jest na początku małym pąkiem róży, po to by później pięknie rozkwitnąć, nie bierze się z jednego spojrzenia, słowa jednego .... okresem fermentacji jest okres samotności w którym... również dojrzewa w Tobie miłość.... na miłość przygotowują nas długie lata oczekiwania, pozwalają nam dojrzeć do niej....

ŻYCZĘ CI MĄDREGO SPOJRZENIA W SIEBIE I ABY WINNICE BYŁY PEŁNE

 

Więcej…
 
O ufności
25 stycznia 2011
ufnoscDo pewnego miasta przyjechał cyrkowiec. Rozciągnął pomiędzy dwoma wieżowcami linę. Zebrali się ludzie zainteresowani tą sytuacją. Cyrkowiec zapytał: czy wierzycie, że przejdę po tej linie i nic mi się nie stanie? Po zastanowieniu część zebranych odpowiedziała, że wierzy, inni mieli wątpliwości. Cyrkowiec zręcznie przespacerował się po linie. Gromkie oklaski nagrodziły jego wyczyn.
Cyrkowiec stanął znów przed zebranymi, tym razem z taczką. I znów zadał pytanie: czy wierzycie, że przejdę po tej linie z taczką?
Ludzie widząc, że poprzednim razem mu się udało i zrobił to tak zręcznie, jakby szedł po pewnym gruncie, w większości zakrzyknęli, że wierzą, choć i teraz znalazło się kilku niedowiarków. Cyrkowiec wdrapał się znów na wieżowiec i pchając przed sobą taczkę przeszedł bez problemu po linie. Ludzie pełni podziwu okazali swój zachwyt brawami.
Po tym wyczynie cyrkowiec zadał następne pytanie: - czy wierzycie, że przejdę po tej linie z taczką, w której będzie siedział człowiek? Tym razem wszyscy jednomyślnie powiedzieli, że wierzą. Wtedy cyrkowiec zapytał: a kto z was na ochotnika wejdzie do tej taczki?  Zaległa cisza. Nikt nie chciał zaryzykować swojego życia i powierzyć się w ręce cyrkowca.
Więcej…
 
Między człowiekiem a Bogiem
12 grudnia 2010

Michel Quoist "Między człowiekiem a Bogiem"

Ludzie potrafią z całego swojego życia
żyć prawdziwą pełnią zaledwie przez parę miesięcy.
Czepiają się tych przeżyć potem przez całe lata
i ostatecznie, mając lat osiemdziesiąt
trzymają w swych pustych dłoniach jako cały dorobek
zaledwie kilka chwil naprawdę przeżytych.
Dlaczego nie chcesz żyć naprawdę własnym życiem?

Więcej…
 
Po co nam modlitwa?
04 grudnia 2010

Po co nam modlitwa? 

Pewnego pięknego wrześniowego poranka, w powietrzu kołysały się lekkie, świecące jak jedwab nitki. Jedynie wiatr wiedział, skąd pochodziły. Jedna z tych nitek dotarła na wierzchołek drzewa i czarny pajączek, astronauta, pozostawił swój lekki pojazd i uczepił się liści. Zaraz zabrał się do pracy i zbudował piękną pajęczynę, całą haftowaną. Następnego dnia rosa ozdobiła węzełki pajęczyny mieniącymi się barwami tęczy diamentami. Liczne muchy i muszki, ciekawe i roztrzepane, wpadały w zasadzkę. I tak pajączek robił się wielki i gruby. Pewnego ranka jednak zbudził się w złym humorze, a może wstał z łóżka niewłaściwymi nóżkami. Obszedł pajęczynę, aby przygotować sobie śniadanie z jakiejś muszki, ale nie znalazł niczego. Postanowił przeprowadzić inspekcję całej pajęczyny i wędrując tu i tam, w końcu zauważył dziwną nić. Pozornie nie była przyczepiona do niczego. Wydawało się, że kończy się w chmurach. Im bardziej się jej przypatrywał, tym bardziej złościł się. "Kto wie", burczał, "czy właśnie tą nicią nie schodzą konkurenci, chcący zjeść moje łupy... To jakaś głupia, niepotrzebna nić!". I jednym uderzeniem przerwał ją. Natychmiast jego cudowna pajęczyna zmieniła się w nędzną szmatkę, która go owinęła. Biedny pajączek zapomniał, że pewnego pogodnego wrześniowego dnia, zszedł właśnie po tej nici i że na niej właśnie zaczął budować swoją pajęczynę.

Bruno Ferrero

Więcej…
 
Adwent
01 grudnia 2010

Adwent - czas oczekiwania!

Adwent przypomina nam, że całe nasze życie jest czekaniem. Człowiek, który w życiu już na nic nie czeka jest nieszczęśliwy.  Nasze życie staje się piękne, dlatego, że jest czekaniem, jest dążeniem do czegoś, czekaniem na Kogoś...

Adwentowe czekanie jest czekaniem, które wymaga od Nas gotowości, wytężonej uwagi, pracy nad sobą, aby właściwie przygotować nasze serce na przyjście Zbawiciela.  Dlatego dany jest nam określony czas. Każda minuta tego czasu wypełniona powinna być czynem miłości.

Nasze życie pełne jest niedoskonałości. Tylko Bóg może temu zaradzić. Czuwajmy więc..., bo On przyjdzie na pewno! Tylko ten, kto czuwa nie będzie zaskoczony niespodziewanym nadejściem. Ze światłem wiary powinniśmy wychodzić naprzeciw Tego, który ma przyjść niebawem.

Co chciałbyś ofiarować Jezusowi w tegorocznym Adwencie?...

 

Marana tha! Przyjdź Panie Jezu!

Czekamy na Ciebie!

anna.w

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 następna > ostatnia >>

Strona 4 z 5