Konfesjonał akademicki

konfesjonal1

Są sprawy których sami nie rozwiążemy.

Są ciężary, których sami nie udźwigniemy.

Są przeszkody, których sami nie pokonamy.

Są grzechy, z którymi dalej już nie pójdziemy.

Konfesjonał akademicki

Środa od 18:00

Kontakt

Kontakt w sprawach duszpasterskich:
ks. Sławomir Woźniak

 


DA Laboratorium Wiary

przy parafii Miłosierdzia Bożego

Sosnowiec ul. Jagiellońska 2

Jesteś tutaj:
Start > Dobre Słowo! > II niedziela po Narodzeniu Pańskim
II niedziela po Narodzeniu Pańskim
Nowości - Dobre Słowo!
01 stycznia 2011

?Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga - Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego - którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali - łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył.? (J 1,1-18)

 

Ewangelia jest żywym Słowem, Słowem, które było na początku. Jedno słowo, a dla każdego z nas może oznaczać coś innego, niezależnie od tego co znajdziemy w słowniku języka polskiego, nam może się kojarzyć z konkretną sytuacją życiową, osobą, zapachem... Są słowa, które ranią i słowa, które leczą rany, słowa które niszczą i słowa, które budują nasze poczucie wewnętrznej wartości, słowa które chwalą Boga i które szydzą z Boga...słowa....

Również Bóg zaczął od Słowa, które było u Niego życiem, światłością. Jan świadczył słowem, świadczył o światłości, która mrok rozświetlała.

Przywiązała się jednak ludzkość do ciemności, która może schować każdą winę, zbrodnię, grzech...słabość. Przywiązała się ludzkość do nocy, bo w samym jej środku można zbrodnie zakopać głęboko w ziemi, w duszy, w sercu swoim zaszyć i nikt jej nie ujrzy nim nastanie światłość... Przywiązała się ludzkość do kryjówki w  mroku, nie przyjmuje światłości, która jest w Słowie, nie chce ogrzać się dobrą nowiną, uleczyć duszę w promieniu słońca.

Gdzie ta światłość, w której rodzi się człowiek? Człowiek nie chce jej przyjąć, woli zostać w półmroku, pozornie bezpieczniejszym. Nie chce przyjąć mądrości, która płynie ze światła i słowa, która umysł i ducha oświeca.

Człowieku, dlaczego nie chcesz ogrzać się przy ogniu, w blasku słońca podziwiać wszystko co otrzymałeś, wolisz marznąć i lunatykujesz w ciemną noc. Przyjmij moc, która jest w SŁOWIE, mądrość, która z niego płynie, Miłość, która się narodziła na sianku w blasku gwiazdy betlejemskiej! Wystaw na działanie promieni słonecznych Twoje cierpienia, słabości, winy, ogrzej je i uzdrów, przemień je w światłość! Nie siedź już w ciemnej kryjówce, która pozornie chroni Cię przed słowem, które jest prawdą i które wyzwala. Człowieku, który jesteś ukryty w duszy każdego z nas...

 

Kasia