Konfesjonał akademicki

konfesjonal1

Są sprawy których sami nie rozwiążemy.

Są ciężary, których sami nie udźwigniemy.

Są przeszkody, których sami nie pokonamy.

Są grzechy, z którymi dalej już nie pójdziemy.

Konfesjonał akademicki

poniedziałki i piątki od 17:30

Kontakt

Kontakt w sprawach duszpasterskich:
Ks Arkadiusz Witkowski

 


DA Laboratorium Wiary

przy parafii Miłosierdzia Bożego

Sosnowiec ul. Jagiellońska 2

Jesteś tutaj:
Start > Dobre Słowo!
Dobre Słowo!
II niedziela po Narodzeniu Pańskim
04 stycznia 2015

altJ 1,1-18

NA POCZĄTKU BYŁO SŁOWO

Od tego się wszystko wedle Biblii zaczęło. Odwieczne Słowo Boga wszystko rozpoczęło, jest początkiem każdego istnienia. Ono było u Boga i było Bogiem. Może teologia prologu Ewangelii Jana jest dla nas aż nadto poetycka, a może skomplikowana, ale to jedno zdanie warto zapamiętać i dobrze rozważyć.
Wiele ważnych i wielkich spraw naszego życia rozpoczyna się od naszego prozaicznego słowa, zdania, rozmowy, wyrażenia myśli. Ale rozumiejąc życie szerzej, możemy też powiedzieć, że warto abyśmy wiele spraw rozpoczynali "ze Słowem" czyli z Chrystusem. Wtedy On nada temu swój piękny sens i wymiar. Tylko jaką wartość ma dzisiaj nasze słowo? I jaką wartość dla wielu ludzi ma Słowo Odwieczne?

 
IV NIEDZIELA ADWENTU
20 grudnia 2014

altŁk 1,26-38

BLISKO, CORAZ BLIŻEJ

Ostatnia niedziela Adwentu. O czym nam przypomina Kościół na chwilę przed Świętami? O tym, że to Bóg do nas przychodzi, zanim my zdążymy się do Niego pozbierać. O tym, że On nas zaprasza do swojego Szczęścia i swojej Miłości. O tym, że traktuje nas poważnie i każdemu z nas zwiastuje Dobrą Nowinę i swoją wobec nas wolę. To jedna z najpiękniejszych niedziel roku liturgicznego. W środku już jesteśmy prawie gotowi, domy są prawie posprzątane, świąteczne specjały prawie upieczone, prezenty prawie kupione, a choinka prawie ubrana. Do tego co zewnętrzne niech w tych parę dni dołączy gotowe serce. Żebyśmy, gdy On nadejdzie, nie musieli Mu udowadniać, że czekamy, tęsknimy i kochamy...prawie.

 
III NIEDZIELA ADWENTU
13 grudnia 2014

altJ 1,6-8.19-28

 ...Człowiek posłany tak jak my, jak każdy z nas! Skoro co niedziela czytamy ewangelie, i gromadzimy się mniej, lub bardziej tłocznie w Imię Twoje.. to chyba również jesteśmy powołani? Skoro tak uparcie twierdzimy, że bardziej kierujemy się dobrem innych niż swoim (mając na myśli głównie dobro swoich bliskich, a nie dalekich obcych!), skoro tak gorliwie odmawiamy co wieczór pacierze, które przeciętnie trwają krócej niż najkrótsza bajka na dobranoc najmłodszym...skoro tak dokładnie przestrzegamy Twoich słów (po wcześniejszej skrupulatnych wykreśleniu mniej istotnych punktów) to chyba również jesteśmy powołani! Czy Powołałeś mnie tak samo jak Jana Chrzciciela? Myślę, że również ode mnie Chciałbyś abym o światłości świadczyła! Pewnie czasem wydaje mi się, że jestem takim Janem Chrzcicielem, bo pogan naprowadzam i z ciemności zawracam, a mądrzę się przy tym i prężę, a chełpię się i „pysznię”. Wydaje mi się, że jestem Janem Chrzcicielem, że jestem Twoim człowiekiem, przyjacielem, powiernikiem, ..to chyba znaczy zaufanym i oddanym, czujnym... Może i posiadam parę z tych cech.. może i czasem potrafię o światłości świadczyć, tylko, czy jest we mnie jeszcze taka pokora Janowa, która nie woła o swoje, nie pyta :”a co będę z tego miał”, „a za ile” ? Za zasługi swoje żądam adekwatnej zapłaty, a jeśli nie otwarcie to w duszy pragnę pochwały, zapłaty, korzyści...

Panie, oglądam się i wokoło widzę ludzi takich jak ja ... stworzyły nas dzisiejsze trendy, zachęciły hasła pt.: „bądź asertywny”, lub „sprawdź, ile masz przyjaciół na facebooku”. ..Kto dziś jest w cieniu, nie mówi się o nim i nie chwali...ten nie istnieje! Ludzie tacy jak ja... krzykliwi, odważni, asertywny, roszczeniowi, wieczni wojownicy o sławę i uznanie, o „swoje”. A ja jako jeden z tych, będąc dziś w samym środku krzyku...krzyku z wnętrz rozszarpywanych dusz zatrzymuję się i szukam swej pokory... . Pokory, którą gdzieś zatraciłam... .W wodach Jordanu dziś chcę skąpać mą głowę raz jeszcze i odnowić dekalog o sensie człowieczeństwa...

Kasia

 
II NIEDZIELA ADWENTU
06 grudnia 2014

altMk 1,1-8

ADWENT

Ewangelia mówi dziś o Janie Chrzcicielu. Zawsze, gdy go słucham jestem pełen podziwu. On, wielki prorok mówi o Mesjaszu. Mówi w sposób niebywale pokorny, pełen uniżenia, szacunku, świadomości, że Mesjasz, Baranek Boży, to postać wyjątkowa. I zawsze wtedy myślę o świecie, któremu czasami trudno mówić o Jezusie bez żartowania, ośmieszania, pogardy. Myślę o ludziach, którzy zapomnieli, że Jezus Chrystus to nie jakiś tam sobie uzdrowiciel, znachor, mędrzec czy filozof. Ale Pan i Zbawca.

 
I NIEDZIELA ADWENTU
29 listopada 2014

altMk 13,33-37

CZUWAJCIE, BO NIE WIECIE

Człowiek, który czuwa jest nieustannie otwarty na Boga. To nie tylko oczekiwanie, pozbawione działania. Przecież ta Ewangelia jasno mówi, że Pan wyznaczył zadania i wróci, aby z nich rozliczyć. Czuwanie więc, jest świadomością, że On kiedyś nadejdzie, a ja mam Go nie zawieść.
Czuwanie to także świadomość istnienia Zła, które proponuje, by sobie odpocząć, by się nie starać, by przestać wierzyć w Jego przyjście, bo przecież ono się tak opóźnia. Czuwajcie, bądźcie trzeźwi, trwa noc, nie jest łatwo nie zasnąć, ale warto jeszcze chwilę poczekać, bo On przyjdzie...przyjdzie niebawem.

 
Uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata
22 listopada 2014

altMt 25,31-46

SKAZANI NA WIECZNOŚĆ!

Wszyscy staniemy przed Bogiem. Musimy być tego świadomi, że nie każdy, kto mówi: "Panie, Panie", dostanie się do nieba. Będziemy sądzeni nie z pięknych słówek i przemądrzałych deklaracji, ale z miłości, a wyrok może obejmować życie wieczne w niebie lub wieczne potępienie! Nie zapominajmy o tej wiecznej perspektywie.
Miłość, do każdego człowieka… tego ubogiego, spragnionego, samotnego, bezradnego, chorego, zepchniętego na margines, z którym utożsamia się sam Bóg jest kluczem do naszego zbawienia. Ten, kto to zrozumie, ten otrzyma nagrodę.

 
XXXIII Niedziela Zwykła
15 listopada 2014

altMt 25,14-30

TALENT

Posiada go każdy, przynajmniej jeden, bo Bóg stwarzając nas, rozdał nam także wiele możliwości. To nie jest żaden żart. Bóg obdarował nas wszystkich. Żartem jest jednak ten moment, gdy ja zaczynam rozkopywać ziemię, by mój talent ukryć, z pozoru dlatego, by go nie stracić, a tak naprawdę dlatego, by mi go nikt nie zabrał, by się z nikim nie dzielić.
Matematyka Boga jest inna, niż nasza. Ten kto nie chce zaryzykować straty, straci wszystko. Ten kto ma zdolność, by zaufać Bożemu obiegowi, zyskuje podwójnie. Kto dzieli, ten mnoży.
Masz swoje dary, umiej je rozdawać, a poczujesz radość życia Ewangeliczną logiką.

 
XXXII Niedziela Zwykła
07 listopada 2014

altJ 2,13-22

Świątynia, czyli wyjątkowy Dom. Wyobraź sobie, że do Twojego domu wchodzą niezapowiedziani goście. Rozsiadają się, gdzie im się podoba i zaczynają robić bałagan. Nie interesuje ich Twoja osoba, Twoje zasmucenie faktem, że tak Cię naszli. Siedzą, bałaganią, dyskutują, mają Cię za nic. Do tego, gdy przychodzą ludzie pragnący Cię po przyjacielsku odwiedzić, ci siedzący bez Twego pozwolenia zaczynają im przeszkadzać w rozmowie z Tobą, w normalnym kontakcie.
Jeżeli byłbyś co najmniej poirytowany, to na pewno łatwiej teraz zrozumiesz postawę Jezusa, który z domu Swego Ojca wygania bankierów nierozumiejących zupełnie gdzie są i co złego robią.

Czym jest każda świątynia? Domem, gdzie możesz oddać swoje sprawy Ojcu, szpitalem, gdzie Jego Syn pragnie Cię uleczyć ze słabości, szkołą, w której Duch wypełni Twe serce mądrością i miłością.
Jedyna prośba do Ciebie - przyjdź...

 
Uroczystość Wszystkich Świętych
01 listopada 2014

alt

Mt 5,1-12a

ŚWIĘTY WIDZIALNY

Kościół ma swój wymiar widzialny i niewidzialny. Dostrzegamy w nim świątynie, ludzi, obrzędy i zwyczaje. Kościół to przecież ludzie, którzy idą pielgrzymką życia ku zbawieniu. Można się w tym widzialnym wymiarze zakochać, ale można mieć też z tym właśnie wymiarem Kościoła spory problem. Bo przecież ludzie to słabość, grzech i błędy.
Kościół to też jednak wspólnota świętych. To ten wymiar, którego nie widać gołym okiem. Łaska, działanie Ducha, obcowanie świętych. Tego nie widać, ale zmysł wiary to czuje. To jest wymiar Kościoła, którego nie da się nie uwielbiać.
I byłoby pięknie, gdybyśmy umieli, jako ludzie, być widzialną zapowiedzią tego, czego jeszcze oczy nie widzą. Byłoby pięknie dać odrobinę nieba naszym bliskim już tutaj na ziemi. Byłoby...

 
XXX Niedziela Zwykła
25 października 2014

altMt 22,34-40

BLISKO, CZYLI LEK NA SAMOTNOŚĆ

Jezus jest ciągle podpytywany przez uczonych w Prawie. Szukają sposobności, by Go ośmieszyć, by wykazać, że On nie jest tak wyjątkowy, jak się wydaje. No to proszę – Nauczycielu, które przykazanie jest najważniejsze?
Jego odpowiedź to majstersztyk. Pośród wielu zasad, którymi żyli Izraelici, Jezus wskazuje regułę nadrzędną. W niej zawiera się całe Pismo i wszelkie prorockie zapowiedzi. Uwaga! Bóg zapytany o to, na czym mamy się skupić odpowiada – kochajcie. Uczcie się miłości przez całe życie, bo Bogu zależy tylko na tym, byście tę lekcję odrobili. Cała reszta zawiera się w tym jednym. Kochaj Boga całym sobą, wszystkimi siłami. Pozwól, by był blisko Ciebie, jak najbliżej.
Jesteśmy samotni w świecie pełnym ludzi. To gorzka prawda. Mijamy się beznamiętnie, bez emocji przemykamy przez palce czasu. Ale nasz Bóg zachęca nas, byśmy w Jego Miłości odkryli niebywałą bliskość i ciepło, które nawet w tak podle zimną jesień potrafią przywrócić nam wiarę w sercu i uśmiech na twarzy. Kochaj. Nie mów, że nie potrafisz.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 następna > ostatnia >>

Strona 5 z 24